|
W przeciągu około 1- 2 lat zarobki w tej firmie spadły o ok. 30%. Przez ostatnie dwa lata około zakład znajdował sie w stanie upadłości (Od poczatku był FONDALMEC, później TOORA która upadła). Od początku w firmie funkcjonowała tzw. premia uznaniowa, czyli można takiej nie uznać w dowolnym momencie co zostało wykorzystane w 100%. A że premia ta to było ok 30 % wartości pensji, stąd pierwsze zdanie tej informacji jest właśnie takie a nie inne.
Cytat: (ze strony firmy MCS Zory www.mcs-zory.com.pl, zakładka "Pracodawca przyjazny pracownikom") :
"Jednym z założeń naszej polityki personalnej jest zatrudnianie pracowników o wysokich kwalifikacjach. Szukamy ludzi otwartych na zmiany, kreatywnych, potrafiących zdefiniować i zrealizować wyznaczony cel. Doświadczenie zawodowe jest dla nas ważnym kryterium, nie oznacza to jednak, że zamykamy drzwi przed absolwentami. Wręcz przeciwnie, w nich również chcemy odnaleźć powyższe cechy, a ponadto dużo zapału i energii, bo czeka ich bardzo interesująca praca i nauka."
Koniec cytatu.
Świetnie. Tylko że specyfika pracy i doświadczenie które niezbędne jest aby wykonywać pracę przy tak specyficznym profilu produkcji jest kwestią lat. Doświadczenie niezbędne dla pracy przy obróbce plastycznej metalu (rur) i obróbce mechanicznej zdobywane jest latami. Mowa o profesjonaliźmie oczywiście. NIe o "naciskaniu guzików pulpitu sterującego maszyną w wyuczonej na pamięć sekwencji. I tutaj właśnie, zrozumienie tematu, jest jak najbardziej istotne dla przyszłości zakładu. Zrozumienie przez decydentów. Bo pracowników produkcyjnych (czyt. fachowców, profesjonalistów) za pewien czas już w tej firmie nie będzie. Oni temat rozumieją najlepiej. Ale jesli dzieje sie coś przeciwnego do uznania i doceny za wykonaną SOLIDNĄ, DOBRĄ pracę - niestey, konsekwencje trzebe ponieść. I poniosą je decydenci. Bo szary solidny, profesjonalny pracownik produkcji nie ma nic do stracenia w sytuacji jeśli zarabia 1500 zł, czyli tyle ile w cudzysłowiu "ochroniarz w Biedronce..."
|
|