|
Jeżeli chcesz pracowac w sklepie E.Leclerc w Katowicach, to szerokim łukiem omijaj dział produktów świerzych, konkretnie chodzi mi o mięso i wędliny. kierowniczka tego działu jest istna terrorystką, uważa sie za boga i twierdzi, że tylko jej zdanie i pomysły są słuszne, nie toleruje żadnych pytań, żadnych sugestii, a jezeli juz ktos odwazy się zadac pytanie, to ona najpierw obrzuci kurwami i innymi hasełkami, a potem będzie powtarzac w kólko odpowiedź "nie, bo nie", "nie, bo ja tak mówię". twierdzi, że nic nie wiedziała o tym, że na jej dziale sprzedaje sie daleko przeterminowane produkty... choc sama bywa na dziale codziennie i wszystko sama sprawdza. w dodatku nie przestrzega doby pracowniczej, jej ludzie często pracują dwa, trzy tygodnie bez dnia wolnego, albo często prosto z popołudniowej zmiany idą na poranną (co pozostawia dalej mieszkającym pracownikom dwie, trzy godziny snu...) w dodatku na swoją asystentke (ma ją jako jedyna z kierowników) wybrała sobie swoją dobrą koleżankę ze szkoły. nie spominając juz o tym, że prawie wszyscy na dziale, to jej rodzina, lub sąsiedzi... W dodatku nie zakłada ani rękawiczek, ani fartucha ochronnego, gdy w rzeźni kroi mięso! przychodzi i tak, jak stała, w swoich czystych, białych, modnych ciuchach kroi mieso. gdyby sie o tym sanepid dowiedział, wszyscy tam mieliby kłopoty!
osoba na kierowniczym stanowisku powinna być wzorem dla innych. a czego mozna się od takiej zapatrzonej w siebie laleczki? chyba tylko pomiatania innymi... nie moge uwierzyc, że udało mi sie tam wytrzymać aż kilka miesięcy...
|
|