|
UWAGA! Pragnę wszystkich odwiedzających Gdańsk przestrzec przed lokalem o nazwie Willa "Złota Plaża" przy ul. Kaplicznej (dzielnica "Jelitkowo"). Przede wszystkim informacje dotyczące zakwaterowania, które możemy znaleźć na internecie są w większości oszustwem (zarówno jak każdy pierwszy komentarz autorstwa p. Beaty - zapewne pracownicy owego przybytku). Pokoje przedstawione na stronie w żadnym wypadku nie odpowiadają rzeczywistości (co do pokoi gościnnych - prawdopodobnie jest to jeden i ten sam pokój sfotografowany wiele razy). W sfotografowanej jadalni w rzeczywistości zamiast białych drewnianych krzeseł stoją metalowe z poplamioną tapicerką. Polecono nam pokój o "akademickim standardzie" z łazienką na piętrze. W akademiku spędziłem wiele lat, ale takiej masakry!!! jak "Willi" jeszcze na oczy nie widziałem. Dostaliśmy pokój z urządzeniami, których pierwotnym przeznaczeniem było niegdyś spanie (tj. "łóżka") w takim stanie w jakim widuje się je na śmietnikach (bo już nawet nie na wystawkach). Na łóżkach nie było kocy - prześcieradła leżały
bezpośrednio na "materacach" - OHYDA!!! Jedno z nich ze znacznym ubytkiem zawartości, czyli z dziurą. Do końca naszego pobytu nie udało się zamienić tego sprzętu na sprawny. W rozmowach właściciel obiecał możliwość negocjacji ceny, po czym zaproponował 10% rabat za niedogodności. W sumie za pokój zapłaciliśmy 128zł za dobę (za pokój z 2,5 produktami łóżkopodobnymi). Jedyną rzeczą, o którą troszczył się właściciel, było żądanie o NATYCHMIASTOWE uiszczenie opłaty. Właściciel sugerował, że cena jest bardzo mała, bo to jest GDAŃSK (dla porów nania
- za mniejsze pięniąd ze w lepszych warunkach spałem na Manhattanie - 20$ za osob ę...) Fakt, że taki pokój (którego zdjęć nie ma na stronie) zarezerwowano jako pokój dla rodziny z małym dzieckiem uważam za skandaliczny.
pozostałe dane: Na podłodze naszego pokoju leżała wykładzina z plamami o różnych kształtach i pochodzeniu. Nad jednym z łóżek rozwalony kontakt, który od razu samodzielnie zakleiliśmy taśmą klejącą (dzieciaka mógł kopnąć prąd). Obok naszego pokoju znajdowały się lodówki, wokół których unosił się okropny smród (chociaż co do bieżącej higieny pomieszczeń nie mam większych zastrzeżeń - może to tylko naiwność). Współdzielone łazienki znajdowały się tuż za recepcją (permanentna inwigilacja), w damskiej dostrzegliśmy niemałe połacie grzyba. Podwórze to obskórny skwerek dzielony z sąsiadem suszącym gacie na sznurach.
Należy dodać, że obiekt znajdował się w remoncie, części budynku już wykończone wyglądały w miarę przyzwoicie. Niewykluczone, że za jakiś czas właściciel dokończy remont w całości i przedwojenny budynek wykorzysta swój potencjał. Z drugiej strony sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani każe mi przypuszczać, że bez względu na wygląd pomieszczeń hasłem przewodnim "Willi Złota Plaża" zawsze będzie "ciułactwo", nieprofesjonalność i nieuczciwość.
P.S. Doliczyłem się mnóstwa uchybień dot. warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia przeznaczone na pobyt ludzi, ale to już zupełnie inna bajka, którą nie omieszkam się podzielić z odpowiednimi służbami.
Willa Złota Plaża - SZEROKIM ŁUKIEM!!!!
|
|