|
Wczoraj wybrałam się wraz z moimi gośćmi na obiad do "Panoramy". O 16:05 zamówiliśmy jedzenie, dokładnie były to dwie zupy filet z kurczaka, dwie ryby, trzy shoarmy i jedne dodatkowe frytki dla mojej 5- letniej córeczki. Siedzieliśmy rozmawialiśmy sobie czekając na jedzenie a minuty płynęły...po 20 minutach zaczęliśmy się nie pokoić, że wszyscy dookoła dostają jedzenie a my nie. Czekaliśmy cierpliwie dalej po 30 minutach spytałam kelnerkę czy to jeszcze długo potrwa, a ona rozłożyła bezradnie ręce jakbym nie wiem czego od niej oczekiwała. Po upływie następnych 5-ciu minut podała dwie zupy. Czekałam kolejne 5 minut i o godzinie 16:45 podeszłam do baru i po raz kolejny spytałam ile jeszcze mam czekać na swój obiad, znowu nie uzyskałam żadnej konkretnej odpowiedzi. Wtedy powiedziałam tej pani, która stała za barem że szybciej to obiad bym w domu ugotowała, a moje dziecko żeby na frytki 40 minut czekało to po prostu żenujące. Zjawiła się Szefowa, która powiedziała mi, że ona jadła dzień wcześniej obiad w Gdańsku ze swoim mężem musiała czekać godzinę i nawet nie zauważyła kiedy ten czas jej minął. Wtedy pokazałam jej moją półtora roczną córeczkę i mówię " ja przyszłam tutaj z moim dzieckiem zjeść obiad i trzeba było mnie uprzedzić, że to będzie aż tak długo trwało, a nie że moje dziecko ma czekać godzinę albo dłużej. Właścicielka poinformowała mnie, że oni realizują zamówienia tylko w całości i że skoro chciałam frytki najpierw to mogłam uprzedzić. Po czym moje dziecko dostało swoją porcje frytek, które były nie dosmażone(widocznie 40 minut to za mało na usmażenie frytek). Zdenerwowani całą sytuacją a zwłaszcza bezczelnością personelu i właścicielki lokalu "Panorama" zrezygnowaliśmy z obiadu i poprosiliśmy o rachunek ( opuściliśmy "Panoramę" głodni o godzinie 17). Najsmutniejsze jest to że można zrozumieć że czegoś zabraknie do przygotowania obiadu, można by nawet zrozumieć, że nasze zamówienie zostało przez przypadek gdzieś zagubione, ale żeby ze strony personelu nie usłyszeć ani jednego słowa przepraszam to świadczy tylko o braku szacunku dla klienta. Właścicielka potrafiła tylko powiedzieć, że doprowadziłam kelnerkę do łez i że nie potrzebnie ja tylko ciągle prześladowałam pytaniami o mój obiad.
|
|