|
Po prostu nie daje żyć! Komputer (CPU 3GHz, 2 GB RAM) jest tak zajęty tym Kasperskym, że nie można na nim już nic zrobić. Staje się on JEDNYM WIELKIM ANTYWIRUSEM I KONIEC! Przeglądając strony czy nawet katalogi na własnym dysku trzeba non stop czekać po 1/2 do 5 minut, aż Kaspersky przeskanuje kolejny plik. Każda biblioteka DLL ładowana przez niego będzie kolejnym podejrzanym obiektem co wyświetli kolejne pytanie czy pozwolić temu modułowi (DLL) na wykonanie się (jakiejś funkcji). W tym czasie (dopóki nie odpowie się do ostatniego okna) nie da się nic zrobić z komputerem! Inaczej jest w ZoneAlarm. Tam można otwierać kolejne programy gdy ten zatrzymany do czasu twojej odpowiedzi czeka! Szczerze mówiąc w takich sytuacjach po prostu wyłączam kolejne moduły kasperskiego a na koniec cały program. Ja wolę mniej podejrzliwy i szybki antywirus (np. Avast) + firewall ZoneAlarm (istnieje wersja darmowa dla niezorientowanych w tworzeniu reguł firewalli). To wszystko za darmo dla domu. Kaspersky kosztuje i działa przez ograniczony czas! Serdecznie NIE POLECAM! Chyba że ktoś jest paranoikiem i woli nic nie zdziałać, a tylko się ukrywać i leczyć. Ale wtedy taniej jest po prostu nie włączać komputera.
|
|