|
Stanowczo odradzam przyjazdu do MARII w Białce Tatrzańskiej,właścicielka Maria Żółtek.Całą rodzinką, wybraliśmy się na narty w okresie przed Sylwestrem.Noclegi rezerwowaliśmy już we wrześniu ustaliliśmy cenę.Po przyjezdzie,okazało się,że tylko balkon który miał być to jest.Pokój przeznaczony dla 4 osób był tak mały ,że mogliśmy w nim jedynie sidzieć na łóżkach.Pościel w kolorze ciemnozielonym brudna.Telewizor był,ale zepsuty.Po rozlokowaniu się w pokoju zostaliśmy poinformowani o zmianie ceny za nocleg,usłyszelismy że wszystko drożeje i jak nam się nie podoba to mamy sobie szukać innych noclegów/w tym okresie niewykonalne/Konicznością było wykupienie wyżywienia.Przez tydzień na śniadania dostawaliśmy 2 plasterki wędliny ,2 plasterki sera i herbata.Gdy zapytaliśmy o coś ciepłego i mleko dla dziecka to usłyszeliśmy że na ciepło to oni nie prowadzą śniadań i czego chcemy przecież jest herbata a mleka też nie prowadzą.Obiady kompletnie nie do zjedzenia.Wyobazcie sobie,że wracacie głodni z nart a tu na obiad naleśniki na zimno,dopiero co wyciągnięte z lodówki.Pani która je roznosiła stwierdziła,że u nich naleśniki je siętylko na zimno i mamy nie wybrzydzać bo one chcą iść do domu.Tak więc jeśli chcecie stracić zdrowie to tylko u pani Marii Żółtek w jej pensjonacie MARIA w Białce Tatrzańskiej.
|
|