|
Naprawiałam samochód po kolizji drogowej i naprawa nie została wykonana do końca. Samochód został uderzony z przodu, maskę miałam wygietą i uszkodzeniu uległa m.in. klimatyzacja. Gdy auto zostało odebrane i zorientowałam się, że klimatyzacja nie została naprawiona to od razu kontaktowałam się z właścicielem. Wtedy usłyszałam, że jest sezon urlopowy i że mam zadzwonić za jakiś czas bo teraz nie ma ludzi, żeby to naprawić. Mimo, że sytuacja miała miejsce latem, zgodziłam się na to. I to był mój błąd. Dzwoniłam jeszcze wielokrotnie do właściciela i jak czasem odbierał telefon, to ciągle słyszałam kolejne wymówki, łącznie z tym, że naprawi mi klimatyzację wiosną, bo teraz jest już na to za późno i temperatura jest za niska (była już jesień). Na wiosnę dzwoniłam wg umowy, lecz wcale nie odbierał telefonu ode mnie. Zadzwoniła więc moja mama, a własciciel wyparł się wszystkiego. Powiedział, że auto naprawił i wszystko w nim działało. Ostrzegam wszystkich, którzy oddali tam swoje auto, by najlepiej odbierali je osobiście z osobą, która ma jakąkolwiek wiedzę dot. samochodu, bo sytuacja może się skończyć tak jak w moim przypadku. Zaufałam, że moje auto będzie sprawne jak przed zdarzeniem, niestety teraz wiem, że źle zrobiłam oddając tam moje auto.
|
|