|
Gdy jakiś czas temu zobaczyłem, że z okolicznego sklepu (Lewiatan) zdejmują szyldy, ucieszyłem się, że nareszcie zmieni się właściciel i obsługa sklepu, jednak gdy zawisł nowy szyld Milea i po wejściu moim oczom ukazały się jak zwykle "szczęśliwe i pełne zapału do pracy" panie z Lewiatana po prostu się załamałem. - Kierownika nie widziałem tam ani razu, gdzieś tam się ukrywa, bo wycofuje z systemu kas błędnie nabite produkty,- chleb jest stary i drogi (i dobrze bo obok są dwie piekarnie czynne nawet w niedziele), zresztą jak większość produktów (warzywa, owoce, wędliny),- wody 5l nie było przez ok. 2 tygodnie (miałem sobie kupić 3 x 1.5l),- jedyne stoisko z alkoholem, Lotto i ciastkami jest czynne sporadycznie, czyli wiąże się ze spacerem kasjerki z innej kasy (+ 5 minut),- no i przemiły Pan ochroniarz, że generalnie szkoda gadać
|
|